O kalamburach słów kilka

Dla szaradzistów kalambur to przede wszystkim zadanie, w którym na podstawie krótkiej rymowanki należy odgadnąć określone słowo lub słowa, a następnie poddać je odpowiednim działaniom (np. połączyć, związać, odczytać kołowo, karuzelowo lub wspak), tak aby otrzymać rozwiązanie. A czym jeszcze jest kalambur? Zapraszamy do lektury garstki ciekawostek!

Czy wiesz, że…

🔸 kalambur to słowo zapożyczone z języka francuskiego (calembour), oznaczające GRĘ SŁÓW.

🔸 w dawnej polszczyźnie synonimem kalamburu było słowo PRZECHERKA (igraszka słów, dwuznaczny wyraz).

🔸 inne synonimy kalamburu to DWUZNACZNIK oraz EKIWOK (fr. équivoque).

🔸 według „Uniwersalnego słownika języka polskiego PWN” kalambur to „żartobliwa, dowcipna gra słów oparta na dwuznaczności wyrazów i identyczności lub podobieństwie ich brzmienia, będąca formą dowcipu językowego, stanowiąca także jeden z bardziej charakterystycznych chwytów semantyki poetyckiej”.

🔸 Julian Tuwim w dziele „Pegaz dęba” pisał, że kalambur „jest karambolem dwóch słów. Z tego zderzenia powstaje trzecie – i dalej się toczy. Kalambur może powstać i przy rozpołowieniu jednego słowa (…), i to rozbicie daje poprzedniemu brzmieniu nowy sens. Kalambur tworzy się również, gdy słowo podlega nieznacznej zmianie dźwiękowej, na skutek której odmienia się i znaczenie słowa”. Wymieniając różne rodzaje kalamburowych łamańców, mistrz Tuwim wspomniał m.in. o modzie na kalambury o budowie „krokodylematycznej”, tj. takie, w których jedno słowo wlazło w drugie (przykłady: Terpsycholera, miecz Darmoklesa, marksylianka, dyktaturek).

🔸 przez wiele lat we Wrocławiu przy ul. Kuźniczej działał studencki Teatr Kalambur. Dziś w jego miejscu mieści się kawiarnia artystyczna „Pod Kalamburem”.

🔸 współcześnie słowo „kalambury” wielu osobom (zwłaszcza młodszym) będzie kojarzyć się z grą towarzyską, w której gestami, bez pomocy słów, należy pokazać odgadującym określony wyraz, frazę lub zdanie.

🔸 autorką powieści „Kalamburka” jest Małgorzata Musierowicz.

Nasze okołokalamburowe rozważania kończymy doskonałą kalamburową fraszką Stanisława Jerzego Leca, mistrza myśli nieuczesanej:

Wszedłem w las stary
i kalam bór.
Gajowy żąda kary.
A ja chichoczę w konary:
„To tylko – panie – kalambur!”
„To tylko – panie – kalambur!”

Dziękujemy za uwagę, pozdrawiamy!