Czas na szaradziarską podróż w czasie! Dziś przeniesiemy się w przeszłość o 40 lat, by specjalnie dla Was zerknąć do „Kalendarza Szaradzisty” na 1985 rok i sprawdzić, co w tamtych czasach absorbowało uwagę miłośników krzyżówek i innych łamigłówek.

W „Kalendarzu…” na 162 stronach zadań co niemiara. Jest seria szarad poświęconych znakom zodiaku i twórczości Fryderyka Chopina. W numerze sporo kryptarytmów – niektóre bardzo wdzięczne, np. CNOTA + OCHOTA = GRZECH, MOLO + LATO + PLAŻA = SOPOT albo PYTANIE + PYTANIE + PYTANIE = EGZAMIN. Dużo rebusów, bliźniaków, wirówek i krzyżówek tematycznych, no i oczywiście wielkich zadań szyfrowanych, w których hasła końcowe składają się nieraz nawet z 200 liter! Jest też coś na kształt przymrużki – krzyżówka „Pół żartem, pół serio”, z takimi określeniami jak np.: płonie z olimpijskim spokojem, służący na tranzystorach, szelka przekształcona w objaw przeziębienia, śmiałek na szali, stoi i bucha. Na wewnętrznych okładkach pojawiły się duże krzyżówki panoramiczne.
Dla wielbicieli okołoszaradziarskiej publicystyki jak zawsze przygotowano kilka artykułów. „Swan” pisze o szaradach semantyczno-logicznych, Jerzy Mecwaldowski – o dziejach sztuki iluzji, a „Kreol” przybliża działalność międzywojennych klubów szaradziarskich, które zajmowały się nie tylko rozrywkami umysłowymi, ale również… filantropią, prowadząc różnorodne zbiórki pieniężne na szczytne cele. Intrygująco brzmi świąteczne opowiadanie Mariana Butryma, w którym autor ukrył pewien szyfr… Numer zamyka wykaz łacińskich i polskich nazw owadów. Dziękujemy za uwagę, pozdrawiamy!
