Szaradziarski spacer po Krakowie – odcinek #3

Zapraszamy na ostatnią odsłonę naszego szaradziarskiego spaceru po centrum Krakowa! Jak wiadomo, „normalnego” turystę interesują zabytki, widoczki, ciekawostki, muzea itp., natomiast turystę szaradzistę interesują przede wszystkim napisy. Zerka tu i tam, tropiąc gry słów, szukając homonimów, anagramów, metagramów. Dziś to i owo do śmiechu 😃 a wszystko w klimatach kulinarnych. Gotowi? Ruszamy!

1. Kto powiedział, że nazwy restauracji muszą być zwarte i krótkie? Proszę tylko spojrzeć na ten szyld!

2. Na krakowskim Kleparzu nasz wzrok przykuwa reklamka Żywego Muzeum Obwarzanka. Nie wiemy jak Państwo, ale my wolelibyśmy, aby na naszych obwarzankach raczej nic się nie poruszało…

3. Niedaleko ulicy Floriańskiej natrafiamy na niewielki bar sushi. Widząc jego nazwę, zastanawiamy się, czy przypadkiem ktoś tu nie zapomniał o jednej literce… Oby nie!

4. Na Kazimierzu dostrzegamy niewielką knajpkę o wdzięcznej nazwie „AMAMAMUSI”. Nie wiemy, czy jakaś mama musi ją prowadzić, czy może chodzi o „am, am” mamusi, czyli papu. W każdym razie i nazwę, i owsiankę mają doskonałą!

5. Ty to chciałbyś mieć wszystko pod nos podane! No, kto by nie chciał, zwłaszcza niemal przy samym Wawelu? Jak dla nas – świetna nazwa.

6. Widząc ten pionowy napis na krakowskiej ul. Stradomskiej, jesteśmy przekonani, że serwują tu kawę prosto z afrykańskiego Lome… Togo – great country to go!

A na sam koniec mamy jeszcze dla Państwa mały bonusik – na wystawie krakowskiej księgarni „Pod Globusem” dostrzegliśmy plakat z…. krzyżówką do rozwiązania! Określenia są bardzo, bardzo ciekawe, takie nie wprost, do tego całkiem zgrabne skrzyżowania i ładne opracowanie graficzne – może ktoś z Państwa pokusi się o rozwiązanie?

I to już koniec. Dziękujemy za wspólny spacer po Krakowie, do zobaczenia na kolejnych wyprawach!