Serdecznie zapraszamy do naszego
Szaradziarskiego Wehikułu Czasu! Dziś cofniemy się w czasie równo o 40 lat, by rzucić okiem na zawartość „Kalendarza Szaradzisty” z 1984 roku.
Numer otwiera wspaniały artykuł wstępny redaktora Jerzego Skokowskiego, z rozważaniami o tym, czym jest szaradziarstwo, pięknie nazywając je „wytchnieniem kształcącym” oraz „aerobikiem dla intelektu”. Zacytujmy jeszcze jeden fragment: „Lotność umysłu, refleks, spostrzegawczość, bystrość, pamięć, zdolność sprawnego kojarzenia, dociekliwość, umiejętność koncentracji, postrzeganie precyzyjne i łatwość selektywnego analizowania problemów, dedukowanie i konsekwencja w logicznym toku rozumowania – to są cechy psychiki, które można wykształcić i rozwijać w sobie, uprawiając szaradziarstwo”.

Na kolejnych 160 stronach – mnóstwo mniej i bardziej różnorodnych zadań. Jak zawsze jest dużo szarad, wielkich zadań szyfrowanych; w tym numerze także sporo wirówek i bliźniaków. Duże wrażenie zrobiła na nas bi-krzyżówka (zadanie nr 52), składająca się z dwóch identycznych diagramów, dla których są wspólne określenia – oj, niełatwo było ułożyć coś takiego! Sporo drobnych form i rebusów, zadań z ilustracjami (głównie flora i fauna). Z rzadziej spotykanych obecnie typów zadań można wyróżnić algram, panagram, krzyżówkę labirynt, rebusograf, czeską krzyżówkę-szyfr.
Pod koniec numeru kilka artykułów o rozrywkach umysłowych, a także „Mały słownik terminów literackich”. Jest także relacja z estońskiego Tallina, gdzie w hotelu „Sport” odbyło się ósme już spotkanie redaktorów pism szaradziarskich z Krajów Demokracji Ludowych (NRD, Węgry, Jugosławia, Czechosłowacja, Bułgaria, Polska), mające na celu zacieśnienie więzi i wymianę doświadczeń. Uczestnicy w wolnych chwilach mogli zwiedzić m.in. kombinat rybołówczo-przemysłowy oraz kołchoz rybacki im. Kirowa.
Numer zamyka spis treści oraz zestawienie nagród do wygrania, o łącznej wartości 100 tys. złotych (!). To były czasy… Dziękujemy za uwagę, pozdrawiamy!
